Lato to czas wypoczynku, luzu i często – nieprzemyślanych decyzji. Niestety, dla wielu mężczyzn kończy się ono… wizytą u urologa. Jak pokazują dane z gabinetów lekarskich, wakacje to okres, w którym znacząco rośnie liczba problemów urologicznych. Wśród nich są infekcje dróg moczowych czy choroby przenoszone drogą płciową, a nawet niechciane ciąże.

Dane z polskich szpitali potwierdzają ten niepokojący trend. Znaczny wzrost hospitalizacji urologicznych w miesiącach letnich ma prosty przepis: więcej alkoholu, mniej rozwagi w kontaktach seksualnych, zaniedbanie terapii przewlekłych chorób i zgubne przekonanie, że „na wakacjach wszystko wolno”.

W zeszłym roku w sierpniu przez mój gabinet przewinęło się dwukrotnie więcej pacjentów niż zwykle – mówi dr n. med. Kamil Muc, urolog z Affidea Lublin. – Większość przychodziła z problemami, które zaczęły się podczas urlopu: infekcje po przygodnych kontaktach seksualnych, powikłania wynikające
z zaniedbania leków przy chorobach przewlekłych czy odwodnienie organizmu prowadzące do kamieni nerkowych.